>B|

23:34:00
2009-08-08

jak to jest, że za każdym razem, gdy zaczynam się interesować się jakąś dziewczyną dowiaduję się, że już ma chłopaka? i <3 this world...

listening to Incubus - Light Grenades

Paradoks informatyka: wszyscy go wykorzystują, ale nikt nie chce go wykorzystać

the truth

23:44:02
2009-04-20

ore wa sekai, ari wa uchiuu, ari wa kami, ari wa shinri, ari wa zen, ari wa ichi, sochite ore wa... omae da

patrząc przez pryzmat nie do końca różowych okularów zaczynam zauważać pewien absurd. oczywiście wiąże się to z wywnętrzaniem, i to dość znacznym, nieopatrznie CS style. otóż czym dla człowieka jest jego otoczenie? ludzie, którzy się pojawiają, siedzą trochę, przemijają. jedni mieszają więcej, inni mniej. jedni coś dla człowieka znaczą, inni zaliczają się do krajobrazu. kim zatem jest człowiek? człowiek jest istotą, która żyje na tym chorym świecie i ogląda świat poprzez matrixa, którego pcha mu się do mózgu. bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie dać mi tu i teraz dowodu, że ten świat jest realny, że wyżej wspomniany człowiek tak naprawdę żyje. a jeśli to tylko sen? obraz stworzony przez własną wyobraźnię? albo, co gorsza, przez czyjąś wyobraźnię? spójrzmy na to od innej strony. zanim człowiek się urodzi, świat (dla niego) nie istnieje. nie ma niczego, ani nikogo. świat dla każdego człowieka zaczyna się w momencie narodzin (ew. jak ktoś chce słuchać tego, co mówi kościół przez małe k, to w momencie poczęcia, whatever). cud stworzenia, wszystko się staje. tak po prostu. bez siedmiu dni, bez żadnych opóźnień. świat instant, zalej wrzątkiem i gotowe. z drugiej jednak strony, jest to okrutny świat. w momencie śmierci wszystko nagle znika. wszyscy ludzie na świecie. natychmiastowa i bezwzględna reakcja łańcuchowa. kim zatem jest człowiek? skoro, wnioskując z powyższego cytatu, bóg jest człowiekiem, to czy można powiedzieć, że człowiek jest bogiem?

więc chodź, zniszcz mój świat.

powyższa herezja jest luźno inspirowana baccano! (btw jakiś czas temu leciało na C+), przemyślenia spowodowane przytoczonym cytatem. ach, co te głupie bajki dla dzieci robią z ludźmi...

..ach, cóż ta nieznajomość tego, o czym się mówi robi z ludźmi. innym przykładem jest chociażby głośny ostatnimi czasy proces The Pirate Bay. osoby odpowiedzialne zostały pozwane o pomoc w piractwie i udostępnianie na stronie nielegalnych plików. absurd? oczywiście, że tak. oficjalna definicja piractwa opiera się na tym, że jest to zdobywanie materiału chronionego prawem autorskim bez otrzymania licencji, czy coś w ten deseń. wszystko sprowadza się do ściągania nielegalnych plików itd. tutaj na scenie pojawia się TPB i kilka organizacji zajmujących się ochroną praw autorskich. TPB sam w sobie jest wyszukiwarką i trackerem, który służy jedynie do nawiązywania połączeń między użytkownikami. ani na stronie, ani na trackerze nie znajdują się żadne pliki, które są chronione prawem autorskim. jedyne, co TPB udostępnia, to narzędzie do wyszukiwania plików, o których administracja serwisu nie ma żadnego pojęcia. o co więc w tym wszystkim chodzi? otóż chodzi o to, że TPB został skazany za wskazywanie drogi do informacji. wskazywanie drogi do informacji. czy jest ktoś chętny, żeby pozwać google? w końcu na googlach można w równie prosty sposób znaleźć linki do torrentów. absurd. poza tym nigdy nie słyszałem, żeby prawo zabraniało pokazywać, gdzie znajduje się informacja. jaki jest morał tej historii? werdykt został umieszczony na sieci na kilka godzin przed oficjalnym ogłoszeniem.

bojkot?

listening to Three Days Grace - Pain
watching Re:FMA

Yuki> Chciałam Ci powiedzieć...
Yuki> że Cię...
Yuki> K
Yuki> O
Yuki> C
Yuki> H
FurryThales> C-C-C-Combo Breaker!
Yuki> A
Yuki> Zawsze mi to robisz :/
Yuki> Co z Tobą kurwa nie tak ?

best viewed on anything but IE